Jesteś ciekaw, czy naprawdę aż tyle spraw wygrywamy?

Jeżeli dalej nie wierzysz, możesz sprawdzić autentyczne wyroki, które regularnie publikujemy w zakładce "AKTUALNOŚCI → WYROKI I UGODY"

Logo knif 08abcc990d84f14b66e7ea3abb57bc8bd21d92c317968c256d05d6cd0251ec7e

Polisolokaty

10.04.2018

Przełomowa decyzja Sądu Najwyższego w kwestii przelewu wierzytelności przysługujących konsumentowi z klauzuli niedozwolonej na przedsiębiorcę!!!

Postanowieniem sądu: Przelew wierzytelności przysługujących konsumentowi z klauzuli niedozwolonej na przedsiębiorcę jest DOPUSZCZALNY nawet przed stwierdzeniem jej istnienia przed sądem. Sąd bez względu na to czy powództwo wytoczy pierwotny właściciel polisolokaty, czy przedsiębiorca-cesjonariusz będzie badał wzorzec umowy pod względem naruszania praw konsumenta.

W dniu 6 kwietnia 2018 r. Sąd Najwyższy wydał uchwałę (III CZP 114/17) będącą odpowiedzią na zadane kolejno pytania:

1. Czy skuteczne jest rozporządzenie przez konsumenta w drodze przelewu wierzytelnością przyszłą mającą swoje źródło w klauzuli abuzywnej, przed uprzednim stwierdzeniem abuzywności postanowienia umownego przez Sąd?

2. Czy przedsiębiorca, który nabył w drodze przelewu od konsumenta wierzytelność przyszłą mającą swoje źródło w klauzuli abuzywnej może się skutecznie powoływać na zarzut naruszenia art. 385(1) § 1 kc?

postanowienie sądu brzmi:

Przelew przez konsumenta na przedsiębiorcę wierzytelności mającej źródło w niedozwolonym postanowieniu umownym nie wymaga do swej skuteczności uprzedniego stwierdzenia przez sąd niedozwolonego charakteru postanowienia umownego; taki charakter postanowienia umownego może być stwierdzony w toku postępowania w sprawie o zapłatę wytoczonej dłużnikowi przez przedsiębiorcę, który nabył wierzytelność.

Sąd Okręgowy w dniu 30.11.2017 r. zwrócił się do Sądu Najwyższego o wyjaśnienie powyższych zagadnień prawnych w związku z wcześniej toczącym się postępowaniem dotyczącym:

Zamknięta przez konsumenta polisolokata została sprzedana kancelarii prawnej na podstawie umowy cesji wierzytelności, ta wystąpiła na drogę sądową, by otrzymać należne środki.

W pierwszej instancji sąd uznał, że roszczenia są zasadne, bowiem przelew kancelarii prawnej z tytułu umowy cesji dla konsumenta był skuteczny i ważny. Brak również normy prawnej zakazującej indywidualnej kontroli abuzywności wzorca umowy w toku sprawy wytoczonej przez kancelarie prawną, dochodzącej roszczeń odkupionych od konsumenta.

W drugiej instancji z kolei pozwany ubezpieczyciel podniósł nieważność cesji, stwierdził, że kancelaria nie może być stroną w sprawie, bowiem w ich ocenie przelew wierzytelności nie był skuteczny. Ubezpieczyciel zajął stanowisko, iż uprawnienie dochodzenia roszczeń z tego rodzaju wierzytelności ściśle związane jest tylko z osobą konsumenta i nie może on zbywać tego rodzaju wierzytelności.

Rozstrzygająca spór uchwała, jednoznacznie stwierdza, że to kancelaria prawna miała w powyższym przypadku rację dochodząc wierzytelności nabytych na podstawie umowy cesji wierzytelności.


03.04.2018


Serdecznie zapraszamy do obejrzenia powyższego materiału!


19.02.2017


Polisolokaty, czyli polisy na życie z połączonym funduszem kapitałowym - przez nie klienci tracili nawet 80% oszczędności, a wzbogacili się pośrednicy i towarzystwa ubezpieczeniowe. Nie dostrzegany dotąd problem doczekał się zmian i powołania przez resort sprawiedliwości specjalnej grupy roboczej.

Źródło: wiadomosci.tvp.pl


15.02.2017


Zapraszamy do filmu poruszający problem polisolokat - dziwnego ubezpieczenia sprzedawanego przez banki i firmy ubezpieczeniowe. Na utratę nawet 100% oszczędności są narażeni wprowadzeni w błąd klienci. Czy jest szansa, aby odzyskać utracone pieniądze?

Źródło: vod.tvp.pl


20.11.2016

Możliwe odzyskanie pieniędzy z polisolokat 10 lat wstecz!

Taka możliwość istnieje, ponieważ w przypadku polisolokat okres przedawnienia wynosi 10 lat, więc jeśli ktoś zlikwidował taką polisę 8-9 lat temu, ciągle może ubiegać się o zwrot pieniędzy - informuje PAP Piotr Sułek ze stowarzyszenia "Przywiązani do polisy". Do 15 września prowadzi ono akcję pomocy prawnej dot. polisolokat.

Następnie dodaje, że większość towarzystw ubezpieczeniowych kształtowała opłaty likwidacyjne - czyli "karę" za zerwanie polisy - według drabinki: w pierwszym (a niekiedy także i drugim roku) wynosiła ona 100 proc. zgromadzonych środków - czyli wszystkie wpłacone pieniądze - w drugim 90 proc., w trzecim 80 proc. itd. Klienci - zaznaczył - nie mieli świadomości, że poniosą takie opłaty.

Przyczyną tak wysokich opłat likwidacyjnych były - naszym zdaniem - po części niezwykle wysokie prowizje, jakie pobierali pośrednicy sprzedający te produkty. Często to była cała roczna składka, więc jeśli klient powierzał te pieniądze, a towarzystwo przekazywało je pośrednikowi, np. bankowi za zawarcie umowy, to gdzieś te środki musiały być później zabezpieczone, gdyby klient chciał zrezygnować. On musiał stracić, żeby towarzystwo do tego nie dołożyło. Wysokość prowizji to kolejny element, o którym klienci nie wiedzieli. Uważamy, że gdyby ta wiedza była przekazywana, liczba osób poszkodowanych byłaby znacznie mniejsza - dodał.

Zdaniem eksperta większość osób, które zwracają się po pomoc do Stowarzyszenia, ulokowała w polisach od 5-6 tys. zł do ok. 20-30 tys. zł.

Maksymalna kwota, z jaką się zetknęliśmy, to pół miliona zł, ale podejrzewam, że większość osób, która ulokowały większe pieniądze, nie szukają naszej pomocy, bo sami wynajmują prawnika - ocenił Sułek. Jak dodał, właściciele polisolokat to cały przekrój społeczeństwa: od młodych ludzi po emerytów.

Ci ostatni często padali ofiarą oszustwa w banku. Chcieli założyć lokatę, bezpiecznie zainwestować oszczędności, które trzymają w domu i zaoferowano im "lepszą lokatę", "superlokatę", która pozwala uniknąć tzw. podatku Belki. Tylko nie mówiono im o tym, że w momencie rezygnacji przed czasem, stracą całe oszczędności. Informacje na temat opłat likwidacyjnych były ukryte w umowach tak, że nawet osoby, które mają doświadczenie w czytaniu pism prawniczych, nie orientowały się, w co się pakują - wyjaśniał Piotr Sułek.

Klientów nie informowano też często, że polisolokaty, czyli umowy ubezpieczenia z funduszem kapitałowym, są długoterminowym produktem inwestycyjnym, a składki trzeba niekiedy płacić przez wiele lat.

Według eksperta po pomoc prawną mogą zgłosić się zarówno osoby, które mają jeszcze polisolokaty i chciałyby z nich zrezygnować, jak i te, które zlikwidowały już polisę.

W tej pierwszej sytuacji można składać pozew o ustalenie opłaty likwidacyjnej, żeby sąd na nowo określił warunki umowy obustronnej, a ta opłata w razie rezygnacji nie pochłaniała 100% czy 90% zgromadzonych środków. Jeżeli polisa jest już zamknięta, to wtedy można składać powództwo o zwrot opłaty likwidacyjnej - wyjaśnił. Dodał, że w wypadku polisolokat okres przedawnienia wynosi 10 lat, więc nawet jeśli ktoś taką polisę likwidował 8-9 lat temu i uważa, że poniósł szkodę, to jeszcze może ubiegać się o zwrot utraconych pieniędzy.

Jak mówił, klienci mają do wyboru 3 możliwe drogi do odzyskania pieniędzy:

  1. Zawarcie ugody ze sprzedawcą polisy:

    Doradzamy, żeby najpierw spróbować tej drogi w rozmowach z towarzystwami. Dostrzegamy, że im bardziej przybywa wyroków sądowych korzystnych dla klientów, tym towarzystwa są bardziej skłonne do zawierania ugód. Jeżeli ktoś jest zdeterminowany, potrafi przedstawić argumenty, przygotuje dobrze pismo i wypełni wniosek, to ma szansę na korzystne dla siebie rozwiązanie - powiedział.


  2. Indywidualny pozew sądowy:

    My niestety nie możemy reprezentować poszkodowanych, ale udzielamy informacji, dajemy wzory pism. Bo większość osób nie wie, jak ma postąpić, od czego zacząć. w tym możemy pomóc. Warto spróbować tego sposobu, bo sądy zasądzają zwrot kosztów postępowania, co pokrywa zazwyczaj ok. 70 proc. kosztów adwokackich. Towarzystwa coraz rzadziej składają też apelacje - powiedział.


  3. Pozew zbiorowy, do którego przystąpienie jest tańsze niż do pozwu indywidualnego:

    Patrzymy na nie z nadzieją, gdyż mogą one na nowo wpłynąć na ukształtowanie relacji pomiędzy ubezpieczycielami i konsumentami, posiadającymi ten produkt. Zdajemy sobie sprawę, że jak pojedyncze osoby wygrywają w sądach, to nie jest to odczuwalne dla towarzystw ubezpieczeniowych. Natomiast w pozwach zbiorowych, które dotyczą 100-200 osób, to już są kwoty rzędu kilku milionów. Poza tym liczymy, że takie wyroki zostaną nagłośnione - mówił. Według Sułka żaden taki pozew nie znalazł jeszcze rozstrzygnięcia, ale zostały już wydane decyzje o ich dopuszczeniu do rozpoznania.


Zainteresował Cię ten temat?
A może chciałbyś sprawdzić naszą ofertę z nim związaną?


Logo knif 08abcc990d84f14b66e7ea3abb57bc8bd21d92c317968c256d05d6cd0251ec7e
Logo knif 08abcc990d84f14b66e7ea3abb57bc8bd21d92c317968c256d05d6cd0251ec7e

Zapisz się, aby otrzymywać od nas najnowsze informacje:




Polityka prywatności

Wspierają nas:

MK Evolution AnulujPolise Spatium